Latanie dronem na Seszelach - poradnik dla żeglarza
Wyobraź sobie ten moment: stoisz na dziobie jachtu, słońce chyli się ku zachodowi, a woda wokół ma ten nierealny, turkusowy odcień, który widziałeś tylko na pocztówkach. Wyciągasz drona, wznosisz go w górę i… masz pamiątkę, która przebija każde zdjęcie ze smartfona. Seszele z perspektywy lotu ptaka wyglądają po prostu obłędnie.
Jednak zanim wzbijesz się w powietrze, musimy porozmawiać o przyziemnych sprawach. W internecie krąży mnóstwo mitów o konfiskatach sprzętu czy gigantycznych mandatach. Jako eksperci od żeglowania w tym rejonie, przygotowaliśmy dla Ciebie konkretny poradnik. Dowiesz się z niego, jak legalnie i bezpiecznie latać dronem na Seszelach, żeby wrócić do Polski z kartą pełną filmów, a nie z mandatem.

Jak spakować drona?
Zanim dotrzesz na lotnisko, musisz wiedzieć jedną rzecz: baterie to priorytet bezpieczeństwa. Niezależnie od linii, baterie litowo-polimerowe (LiPo) zawsze pakujemy do bagażu podręcznego. Warto kupić za kilkanaście złotych specjalne torebki "LiPo Safe", które chronią przed ewentualnym zapłonem – obsługa lotniska patrzy na to bardzo przychylnym okiem.
Większość naszych klientów lata na Seszele liniami Emirates lub Qatar Airways. Mają one zupełnie inne podejście do przewozu samego drona:
- Emirates: Są bardzo restrykcyjni. Zazwyczaj wymagają, aby dron (korpus) leciał w bagażu rejestrowanym (główna walizka), natomiast baterie MUSZĄ znaleźć się w bagażu podręcznym. Jeśli spróbujesz przemycić drona w plecaku przez bramki, możesz zostać cofnięty. Zadbaj więc o solidną walizkę lub case, żeby sprzęt nie ucierpiał w luku bagażowym.
- Qatar Airways: Tutaj polityka jest zazwyczaj łagodniejsza. W bagażu podręcznym można przewozić drona razem z bateriami (pod warunkiem, że baterie nie przekraczają limitu 100 Wh lub 160 Wh – co w przypadku dronów konsumenckich jest normą). Pamiętaj jednak, by sprawdzić aktualny regulamin na stronie przewoźnika tuż przed wylotem.
Pułapka "200 gramów" – dlaczego Twój DJI Mini musi być zarejestrowany?
W Europie przyzwyczailiśmy się do magicznej granicy 250g. Jeśli masz drona poniżej tej wagi (jak popularne DJI Mini), w Polsce latasz na bardzo liberalnych zasadach. Wielu turystów zakłada, że na Seszelach jest tak samo. To błąd!
Zgodnie z oficjalnymi przepisami SCAA (Seychelles Civil Aviation Authority), obowiązek rejestracji dotyczy wszystkich dronów ważących 200 gramów i więcej. Oznacza to, że Twój ważący 249g "Miniak" w świetle seszelskiego prawa jest statkiem powietrznym, który musi zostać zgłoszony. Nie daj się zaskoczyć – różnica 50 gramów w przepisach może decydować o legalności Twoich lotów.

Rejestracja drona – jak to zrobić?
Skoro już wiesz, że musisz zarejestrować sprzęt, mamy dobrą wiadomość: proces jest darmowy i można go załatwić online. Rejestracji dokonujesz poprzez formularz na stronie SCAA. Po pomyślnej weryfikacji otrzymasz potwierdzenie. Warto je wydrukować i mieć przy sobie razem z drona. Jeśli planujesz latać w strefach kontrolowanych (czego turystom raczej odradzamy), potrzebujesz dodatkowej zgody. Do lotów rekreacyjnych poza strefami zakazu wystarczy sama rejestracja i przestrzeganie zasad.
Co wolno, a czego nie?
Na podstawie oficjalnych wytycznych SCAA przygotowaliśmy listę najważniejszych zasad. Traktuj je poważnie – służby na Seszelach dbają o bezpieczeństwo ruchu lotniczego i prywatność.
✅ CO NALEŻY ROBIĆ:
- Zawsze miej drona w zasięgu wzroku (zasada VLOS).
- Przed startem sprawdź stan techniczny drona i kontrolera.
- Lataj poniżej wysokości okolicznych budynków lub drzew (standardowo do 120m, ale im niżej, tym bezpieczniej).
- Natychmiast wyląduj, jeśli w pobliżu usłyszysz lub zobaczysz samolot albo helikopter.
❌ CZEGO NIE WOLNO:
- Nie lataj w nocy. SCAA wprost zakazuje lotów po zmroku ze względu na ryzyko kolizji.
- Nie lataj w pobliżu lotnisk. Dotyczy to zwłaszcza międzynarodowego lotniska na Mahé i lotniska na Praslin.
- Uważaj na lądowiska helikopterów. Na mapach są one oznaczone czerwonymi okręgami – szczególnie ważny jest zakaz w pobliżu helipadu na wyspie La Digue.
- Nie lataj nad ludźmi i zgromadzeniami (plaże pełne turystów, miasto Victoria).
- Szanuj prywatność. Nie lataj nad prywatnymi willami, hotelami i resortami – to częsty powód interwencji ochrony.
- Nie lataj pod wpływem alkoholu.
Złota zasada „Czy tu mogę latać?”
Jeśli miejsce, w którym rzuciłeś kotwicę, spełnia 3 warunki:
- Jest daleko od lotniska i lądowisk helikopterów.
- Pod dronem nie ma ludzi ani prywatnych zabudowań.
- Jest dzień (widno).
...to zazwyczaj możesz bezpiecznie latać rekreacyjnie.
Gdzie NIE latać? Mapa zakazów w praktyce
Seszele to małe wyspy, a strefy ochronne lotnisk są duże. Gdzie musisz szczególnie uważać?
- Mahé: Tu jest najtrudniej. Wokół lotniska obowiązuje ogromna strefa buforowa (nawet do 15 km w ścieżce podejścia samolotów). Obejmuje ona też stolicę Victoria, port i marinę Eden Island.
- Parki Narodowe: Miejsca takie jak Vallée de Mai czy rezerwaty ptaków (np. Cousin Island) są strefami ciszy dla natury.
- Hotele: Luksusowe resorty cenią dyskrecję swoich gości ponad wszystko.
Żeglarska szkoła latania – start i lądowanie na jachcie
Latanie z lądu to "bułka z masłem". Latanie z jachtu to wyzwanie dla operatora. Jacht się kołysze, wiatr w zatoczkach bywa zmienny, a wokół masz mnóstwo linek, want i relingów.
Oto kilka praktycznych porad, jak nie stracić sprzętu:
- Wyzwanie startu i lądowania: Start z pokładu bywa ryzykowny – dron może zahaczyć o reling przy starcie lub ześlizgnąć się przy lądowaniu. Dlatego wiele osób decyduje się na start i lądowanie "z ręki" (tzw. hand catch).
- Współpraca: Nie rób tego sam. Poproś załoganta o pomoc – niech trzyma drona (przy starcie) lub go złapie (przy lądowaniu). Pamiętajcie tylko o bezpieczeństwie palców! Wirniki nie wybacczają błędów.
- Czujniki dolne: Jeśli lądujesz na rękę, dron może wykryć dłoń jako "przeszkodę" i automatycznie wzbić się w górę... wprost w olinowanie masztu. Warto przećwiczyć to na lądzie i być gotowym na szybką reakcję (np. zdecydowane ściągnięcie drążka w dół).
- Pułapka "Return to Home" (RTH): To klasyczny błąd na morzu. Dron zapisuje pozycję GPS startu. Ale Twój jacht na kotwicy nieustannie się przemieszcza! Jeśli dron straci zasięg i włączy procedurę powrotu, poleci w miejsce, gdzie jachtu już nie ma – i wyląduje w wodzie. Rada: Jeśli Twój sprzęt na to pozwala, używaj funkcji "Dynamic Home Point" (aktualizacja punktu domowego do pozycji kontrolera) lub ląduj manualnie, zachowując duży zapas baterii.
- Sól to wróg: Po każdym locie przetrzyj drona wilgotną (nie mokrą!) szmatką, by usunąć osad z soli morskiej, który błyskawicznie niszczy elektronikę.
Uważaj na... piratów powietrznych
I nie mamy tu na myśli ludzi. Na Seszelach żyją fregaty – duże ptaki morskie, które terytorialnie reagują na drony. Zdarza się, że atakują urządzenia w locie.
Pro tip: Fregaty są świetne w szybowaniu, ale słabe w pionowym wznoszeniu. Jeśli ptak atakuje Twojego drona – uciekaj pionowo w górę (tryb Sport i pełna moc w górę). Ucieczka w bok zazwyczaj kończy się przechwyceniem drona przez ptaka.
Seszele to raj dla droniarzy, pod warunkiem, że latasz z głową. Pamiętaj o limicie 200g przy rejestracji, unikaj stref przy lotniskach i zachowaj ostrożność przy manewrach na jachcie. Dzięki temu przywieziesz z wakacji niesamowity film, a nie mandat.
